


O filmie chyba już moża było przeczytać wszystko i wszędzie. Wiadomo ze Joker ukradl caly film, ze batman mowil jakoms poczwarna odmiana growlingu itp.itd. Ja napisze tylko ze film mi sie podobał, a po wyjsciu z kina mialem ochote go obejrzec jeszcze raz. Od razu. Co jest o tyle dziwne ze dajmy na to taki "Batman begins" mi jakos nie wszedl. Moze to przez ta mala zdzire, naloznice w perwersyjnym scjentologicznym wyrku Toma Cruise'a, Katie Holmes. Dobrze ze w tym nowym jej nie bylo bo bym zaczal zabijac przypadkowych ludzi na sali kinowej.
no a powyzej fanarcik. 3 wersje bo nie moglem sie zdecydowac.