12/18/08

szabadaba





Dzisiaj na dzien dobry Wolverine walczacy z venomem, cholera wie czemu. Czasem trzeba narysowac cos co jest absolutnie nikomu nie potrzebne.

Z innej beczki. Doszedl wkoncu do mnie 3 numer hardkorporacji. W srodku komiks ktory narysowal znany tu i owdzie Szawel, a na tymze komiksie moje kolorki. Mozna sobie kupic.

No i prezent niespodzienka dla Buttmana, wielkie CYCE!

Z glosnikow (glosniej niz zwykle), wesole chlopaczki z californi Bronx, a zaraz za nimi tym razem z mroznej polnocy ale tez z jajem Pretty Whores.

3 comments:

Bogul said...

Cóż za cyc, aaach:D
Gratuluję kolorków, dude.

yolk said...

..no to musze sie rozejrzec po ksiegarniach. Gratulejszyn! :)

MATYLDA said...

Ha, mam ten komiks! Bjutiful robota panie.

A propos niczego, każdy art z venomem i wolwerynem jest potrzebny.